Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow Torcik waflowy. Czyli po prostu - pischinger
Torcik waflowy. Czyli po prostu - pischinger | Drukuj |
poniedziałek, 11 maja 2009
Wiosenne, domowe Prince Polo:)

W opakowaniu jest na ogół 6 – 8 andrutów. Wystarczy.

Na krem potrzebujemy:

1 kostkę masła
1 szklankę słodkiej śmietanki
torebkę  galaretki owocowej (proponuję pomarańczową lub morelową)
3-4 łyżeczki żelatyny
Nie pełną szklankę cukru

Masło, śmietankę i cukier gotujemy w garnku do chwili, gdy cukier się zupełnie rozpuści. Odstawiamy i do gorącej masy wsypujemy galaretkę owocową wymieszaną z żelatyną. Kiedy masa zaczyna gęstnieć smarujemy nią andruty.

Kładziemy na paterze pierwszy wafel, smarujemy go kremem, przykrywamy następnym, lekko dociskamy i smarujemy następny, dociskamy i tak kolejno, wszystkie. Ostatni dociskamy i obciążamy na przykład deseczką, na której ustawiamy duży słoik z wodą. Trochę masy jeżeli zostało przyda się do wykończenia pischingera. Po godzinie zdejmiemy obciążenie z torciku, smarujemy wokół i wierzch. Kroimy trójkąciki lub kwadraty.

Pyszne są takie andruty przełożone najróżniejszymi kremami: czekoladowym, kawowym, cytrynowym… Można również zastosować najróżniejsze masy kajmakowe.

Mama przekładała pischingera najczęściej masą kakaową;
Na kostkę masła 5 żółtek, 7 łyżek cukru pudru 5 łyżek kakao i łyżka rumu.
Najpierw trzeba utrzeć masło z cukrem i kakao – na puch i potem dodawać dokładnie wkręcając  po jednym, żółtka. Na koniec kropelkami dodaje się rum.
 
Dość często robiłam pischingera kiedy dzieci były małe i „kinder bale” były niemal codziennie, a racuszki, naleśniki czy pischinger to szybkie i nieskomplikowane w przygotowaniu smakołyki. W godzinę można było je przygotować i schrupać.
Kiedyś przygotowałam masę z utartego masła z cukrem, dwoma żółtkami i garścią orzechów włoskich, czegoś brakowało… ani smak ani kolor, nie wiele myśląc usmażyłam prędko na patelni kilka kiści dzikiego, białego bzu, który przyniosłam ze spaceru, by zrobić z niego nalewkę. Wsypałam na głęboką patelnię kilka łyżek cukru, dodałam łyżkę wody, dwie łyżki masła i w ten rozpuszczony, smażący się karmel włożyłam dziki bez. Pachniało w całym domu! Na koniec dolałam trochę wódki, przesmażyłam i tę mieszaninę dodałam do „byle jakiej” maślano - orzechowej masy. To co powstało okazało się prawdziwym rarytasem.

 

Proponuję
Nowości
Popularne