Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow Strucle makowe, torcik makowy i kutia
Strucle makowe, torcik makowy i kutia | Drukuj |
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Makowce, torty makowe, makagigi, łamańce, pieguski, łazanki z makiem, makowa zupa, kutia …

Co dom, to inne wigilijne potrawy i przysmaki na bazie maku. Może jest na rynku książka kucharska poświęcona tradycyjnym na polskich stołach, bożonarodzeniowym potrawom. Tę wielorakość i bogactwo zawdzięczamy wpływom wielu narodowości. Inaczej wyglądają świąteczne stoły polaków zamieszkujących kiedyś Kresy Wschodnie i Galicję a inaczej Wielkopolskę czy Pomorze…

Mak kręcony był w wielkim młynku, jedynym chyba takim we wsi, obsługiwał go jej właściciel, miejscowy „gupi”. Wcale nie był głupi. Lubiłam go. Był serdeczny i uśmiechnięty. Naśladował głosy ptaków i wycinał wzorki na patykach. Zawsze miał w ręce patyk i scyzoryk. Z kieszeni burych spodni sterczały najróżniejsze patyki. Kiedy go poprosiłam by nie strzelał z procy do ptaków, to nie strzelał. Edukację skończył chyba na czwartej klasie. Nie lubił szkoły i nikt go do chodzenia nie zachęcał ani nie zmuszał. Raz w roku był najważniejszą osobą dla gospodyń z kilku okolicznych wsi… „Na, Francik, jyno obrołcej, obrołcej, a wartko, bo tela momy roboty, iże nie idzie tak stoć…” poganiały go grube gospodynie ustawione w kolejce. Trajkotały, chichotały, plotkowały, narzekały. Makowy kręcacz siedział okrakiem na długiej, masywnej ławie, do której przymocowany był wielki czarny młynek i ściskając go mocno nogami kręcił ogromną korbą. Dwa razy przekręcił i kilogram makowej miazgi wpadał do podstawionej miski. Musiała to być bardzo ciężka praca, bo Francik siedział czerwony jak burak i pot mu oczy zalewał. Za tę ciężką pracę dostawał marne grosze i wiele splendoru, bez wątpienia był w tym czasie najważniejszą osobą we wsi.

Mak po tej operacji był gorący, przyjemnie pachniał i bardzo chciało się go jeść. Był jak krem. Mama gotowałam go potem z mlekiem, podsmażała z masłem, miodem, pomarańczową skórką i orzechami drobniutko siekanymi. Przygotowania do makowych strucli, to było całe nabożeństwo. Na koniec, na rozciągniętym cieniutko drożdżowym cieście rozsmarowywała najpierw ubitą pianę z białek (z odrobiną miodu), potem do maku dodawała trochę drożdży, konieczny zabieg, by masa makowa rosła razem z ciastem, kolejnym etapem było rozsmarowywanie (bardzo grubo) masy makowej i ciasne zwijanie ciasta. Końce podwijane były pod spód.  Potem, zgrabne, kształtne makowce  rosły sobie około godziny, lekko przykryte ściereczkami. Wreszcie, posmarowane rozbełtanym jajkiem i posypane makiem wędrowały do „rury” sporego piekarnika w kuchennym piecu. Zwykle piekło się w domu sześć – siedem makowców. Szybko znikały, bo były naprawdę wyśmienite.

Ciasto drożdżowe na struclę makową takie samo jak na wielkanocny przekładaniec i baby, a więc bardzo dobre, na samych żółtkach.

Warto  też zrobić tort makowy. Jest wykwintny i bardzo smaczny:
1 szklanka maku
5 łyżek mielonych migdałów (mogą być orzechy)
1 szklanka cukru
3 łyżki miodu gryczanego
8 jaj
1/2 litra mleka

Laskę wanilii rozciąć wzdłuż i włożyć do mleka, by się pogotowała chwilę. Do wrzącego mleka wsypać mak i na bardzo wolnym ogniu pogotować, aż całe mleko weń wsiąknie. Wystudzony mak przekręcamy przez maszynkę o drobnych oczkach trzy – cztery razy. Ucieramy żółtka z cukrem i miodem, dodajemy zmielony mak i dalej ucieramy. Ubijamy pianę z białek i razem ze zmielonymi migdałami lub orzechami dodajemy, delikatnie mieszając do makowego ciasta. W przepisie nie ma proszku do pieczenia, nie jest to konieczny dodatek, bo ubita piana z białek „uniesie” makowe ciasto w trakcie pieczenia, ale jeśli chcemy, by  ciasto było bardziej puszyste możemy dodać łyżeczkę proszku, nie wpłynie to negatywnie na smak.
Po przestudzeniu ciasto przekroić na dwa placki i przełożyć dowolnymi masami. Bardzo ładnie wygląda tort makowy z białą masą migdałową.

Dla przypomnienia. Ubijamy pianę z trzech białek, dodajemy kilka łyżek cukru (4-5), wsypujemy 24 dekagramów zmielonych migdałów i taką puszystą masę przekładamy do płaskiego rondla, stale ubijając, albo energicznie mieszając łyżką, ustawiamy rondel na maleńkim gazie – można na parze. Ubijamy masę tak długo, aż zgęstnieje. Nie straci na puszystości i będzie pyszna. Rozsmarowujemy na jednym placku i przykrywamy drugim. Naturalnie można makowe ciasto lekko nawilżyć słabą kawą z łyżką brandy, albo likierem orzechowym. Można bezpośrednio na masie migdałowej rozsmarować masę czekoladową, albo orzechową (orzechową masę robimy tak samo jak migdałową). Możliwości tyle, ile pomysłów. Całość możemy polukrować białym lukrem, albo rozpuszczoną gorzką czekoladą.

Inny – bardzo smaczny torcik makowy:
3 szklanki maku
9 jaj
1,5 szklanki cukru, albo szklankę cukru i  łyżki miodu.
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Krem do tortu makowego
2 szklanki mleka
2 szklanki cukru
2 łyżki brandy albo orzechowej nalewki
25 dekagramów masła

Żółtka ucieramy z cukrem i miodem. Mak gotujemy na wolnym ogniu w mleku, aż całe mleko wchłonie, po przestudzeniu przekręcamy go przez maszynkę dwa – trzy razy. Dodajemy do utartych żółtek i razem ucieramy. Na koniec dodajemy ubita pianę z białek i proszek do pieczenia. Delikatnie – do spodu mieszamy i przelewamy ciasto do foremki. Trzeba formę  porządnie wysmarować masłem i suto oprószyć bułką tratą, albo wyłożyć formę papierem pergaminowym i wysmarować masłem. To taki makowy biszkopt.
Piecze się w temperaturze 170 – 180 stopni około 30 minut. Radzę próby patyczkowe. Dziabnąć torcik w środku, patyk suchy znaczy, że ciasto upieczone. Po wystudzeniu przekroić ciasto na dwa placki.

Krem do tortu:

Gotujemy mleko z cukrem – aż do rozpuszczenia cukru. Dodajemy alkohol. Ucieramy masło na krem (będzie sprawniej, jeśli będzie ciepłe, łatwiej się ukręci) Do ucieranego masła dosłownie po łyżce dodajemy przestudzone mleko. To bardzo ważne, żeby po łyżce i dokładnie wkręcać to mleko, bo jeśli damy więcej, masło się rozwarstwi (zwarzy) i trudno będzie krem scalić.  A więc cierpliwość, cierpliwość, cierpliwość.

Torcik można udekorować rozpuszczoną w łyżce słodkiej śmietanki białą, lub gorzką czekoladą, albo polać białym lukrem zrobionym z cukru pudru i odrobiny wrzątku. Do lukru można dodać kilka kropli soku z cytryny.
Do ciasta makowego nie trzeba dodawać mąki. Można zawsze dać zmielone orzechy, albo migdały, albo łyżkę bułki tartej, ale to nie jest konieczne. Ubita piana z białek i mak i odrobina proszku do pieczenia i naturalnie cukier, lub miód, lub jedno i drugie – ot i cała ceremonia, jak powiedziała by ciocia Zosia.
 

Kutia:

Kilka dni przed Wigilią możemy również przygotować kutię. Łatwo teraz o pszenicę. Kiedyś nie można było kupić pszenicy bez łusek. Trzeba było ją najpierw porządnie „wymłócić” , potem moczyć dwa dni i wreszcie cały dzień gotować. Teraz kupujemy w sklepach ze zdrową żywnością świetną pszenicę, która nie wymaga tylu zachodów. Na dwie szklanki pszenicy wlewamy najpierw dużo wody, by pszenicę wypłukać, potem zlewamy ostrożnie brudną wodę z wierzchu i zalewamy pszenicę czterema – pięcioma szklankami wody. Gotujemy ją na wolnym ogniu trzy – cztery godziny, do miękkości. Ugotowana pszenica bez soli, bez cukru jest naprawdę pyszna! Powinniśmy jeść pszenicę codziennie, czuje się, mając ją na języku, że jest bardzo zdrowa. Dosłownie chce się ją gryźć. (Chyba dlatego tak trudno by nam było obejść się bez chleba).

Do ugotowanej, wysypanej do głębokiej salaterki pszenicy dodajemy szklankę zmielonego maku, szklankę roztopionego ciemnego miodu, szklankę nasączonych dobrym alkoholem rodzynek, suszone żurawiny, pokrojone w kawałki suszone morele, migdały, orzechy… Wszystkie dary Boże, bo o to chodzi w tej potrawie. Można kutię doprawiać do smaku wedle własnych upodobań. Doskonała będzie, jeśli wlejemy trochę mocnej nalewki orzechowej. namoczymy rodzynki w nalewce orzechowej.

Czasem kutia dekorowana była nieforemnymi kawałeczkami makagigi. Chrupiące, twarde ciasteczka makowo – orzechowo – miodowe.
Potrzebujemy:

szklankę ciemnego miodu (ok.20dekagramów)
1/2 kostki masła  (ok10 dekagramów)
po 25 dekagramów orzechów i maku

Miód z masłem trzeba chwilę pogotować. Ostrożnie, bo lubi uciekać – trzeba to robić na wolnym ogniu. Potem dodać rozdrobnione orzechy i mak. Dokładnie wymieszać i rozsmarować na cieniutkim opłatku. Przykryć drugim, obciążyć i gotowe.
Kroi się makagigi w kosteczkę i chrupie przez całe święta.

Proponuję
Nowości
Popularne