Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow Zupa jarzynowa, fasolka Jaś i budyń waniliowy
Zupa jarzynowa, fasolka Jaś i budyń waniliowy | Drukuj |
piątek, 09 stycznia 2009

- Zupa jarzynowa
- Drugie danie - Fasolka Jaś. Ugotowaną fasolę można jeść po prostu z
kawałkiem świeżego  masła, albo przyrządzić ją  podobnie jak fasolkę po
Bretońsku.
- Na deser proponuję budyń waniliowy z gruszką ugotowaną w syropie, albo
gruszkę zanurzoną w kisielu żurawinowym. Gruszki się kończą ostatni moment
by się nimi zajadać, proponuję też zrobić kilka słoiczków gruszek
słodko-kwaśnych. Są pysznym dodatkiem do zimnych przekąsek.

 

ZUPA - Kupujemy włoszczyznę. Jeśli nie mamy czasu na obieranie i
rozdrabnianie warzyw, można skorzystać z gotowych mrożonych warzyw. Zawsze
jednak dodatkowo dajemy do jesiennej zupy dwa duże ziemniaki obrane i
pokrojone w kostkę a także dwie – trzy duże cebule i pora. Cebulę i pora
kroimy w krążki i dodajemy razem z warzywami do wrzącego wywaru. Na dwa
litry wody dwie – trzy kostki gotowego bulionu. Może to być rosół z kury, z
indyka, z wołowiny, z cielęciny – pełna dowolność.
Jeśli mamy kawałek mięsa, pierś z kurczaka, bądź  kurze skrzydełka  dodajmy
je do gotującego się wywaru z kostek – zupa będzie pożywniejsza. Pierś kurzą
kroimy w duże kostki, a skrzydełka wkładamy w całości. Po mniej więcej 15
minutach  gotowania  mięsa i  skrzydełek dodajemy  warzywa i po kolejnych 20
minutach gotowania  zupa jest gotowa. Jeszcze tylko doprawić do smaku solą i
pieprzem. Jeśli lubimy dodatek śmietany w zupie,   wlewamy dwie – trzy łyżki
śmietany do kubka dodajemy trochę ciepłej zupy, mieszamy i otrzymaną
zawiesinę wlewamy do garnka z zupą, lub do wazy. Jeżeli lubimy aby zupa się
„ciągnęła” wcieramy trochę żółtego sera. Jeżeli zupa ma nas rozgrzać można
wetrzeć kawałeczek świeżego imbiru. Na koniec  zawsze  dodajemy posiekaną
natkę pietruszki. Czasem można kupić natkę pietruszki razem z korzeniem,
jeżeli korzeń jest w dobrym stanie – nie jest uszkodzony możemy go posadzić
do ziemi, a nać odciąć, korzeń może wypuści świeże gałązki można wtedy
korzystać ze świeżej pietruszki przez całą zimę. Pozostałą natkę porządnie
wypłukać w zimnej wodzie otrząsnąć z wody i posiekać drobniutko razem z
cieńszymi łodyżkami. Wrzucamy siekaninę do woreczków i zamrażamy. To samo
robimy z zielonym koperkiem. Można się w ten sposób zaopatrzyć w smaczną i
niezwykle zdrową zieleninę na całą zimę i przednówek. Zielona pietruszka to
poza smakiem bogactwo witaminy C.  i soli mineralnych. Kilka razy kupiłam
hodowaną w małych doniczkach zieloną pietruszkę, ma wprawdzie śliczny kolor,
ale smak nie ten. Można ją traktować jako dekorację, ale walory smakowe
dalekie od smaku normalnie hodowanej w gruncie pietruszki.

DRUGIE DANIE – Fasola Jaś .  Aby nie sprawiała problemów  gastrycznych
powinno się po wypłukaniu zimną wodą, zalać wrzątkiem, potrzymać aż
przestygnie, odlać wodę, poczym zalać zimną, lekko posolić (można zamiast
soli dać kostkę rosołową) i wstawić  fasolę do gotowania. Na wolnym ogniu
fasolę gotujemy około godziny.  Czasem dłużej czasem krócej. Jeśli lubimy
majeranek dodajemy do gotowania  łyżeczkę tego zioła.  Fasola w trakcie
gotowania pęcznieje i zwiększa swoją objętość, należy więc ją gotować w
wyższym garnku w dużej ilości wody. Wodę czasem trzeba dolać, zwłaszcza
jeśli gotujemy na zbyt silnym ogniu. Kiedy fasola jest miękka możemy dodać
łyżkę świeżego masła, albo jeśli ktoś lubi pożywniejszą (na pewno panowie)
bierzemy dwie spore cebule, kawałek dobrej, wędzonej kiełbasy i kawałek
wędzonego boczku. Kiełbasę kroimy w niezbyt cienkie  talarki, boczek w
kostkę  i na małym ogniu, na patelni podsmażamy je. Kiedy kiełbasa się lekko
zrumieni a boczek wytopi, wkładamy pokrojoną w talarki cebulę i szklimy ją
(nie smażymy, bo cebula smażona jest gorzka i niezdrowa), na koniec dodajemy
łyżkę koncentratu pomidorowego i w gorący, mięsny sos wkładamy ugotowaną
fasolkę i wlewamy trochę pysznego wywaru fasolowego. Do tak przyrządzonego
dania proponuję dodać więcej majeranku, pomoże strawić tę smaczną, ale nie
lekkostrawną potrawę.  Doskonałym dodatkiem  będzie szklaneczka piwa,
maślanki czy kefiru.

DESER – Teraz  znakomite  są gruszki, proponuję więc podać je na deser.
Można ugotować budyń waniliowy z torebki – zgodnie z przepisem – proponuję
wzbogacić ten budyń smakowo, dodając do ugotowanego już, gorącego budyniu
łyżkę zimnego masła. Doskonale się wkręci a budyń zyska bardziej kremową
konsystencję i smak. Gruszki cieniutko obrać ze skórki zachowując ogonek,
ugotować syrop w głębokim rondelku z dwóch szklanek cukru i szklanki wody,
dodać dwa, trzy goździki i szczyptę cynamonu. Do gotującego się syropu
ostrożnie wkładamy gruszki i kilkanaście minut gotujemy je na wolnym ogniu.
Jeżeli deser ma być dla osób dorosłych proponuję wlać kieliszek brandy pod
koniec. Do kompotierek wkładamy gruszki pionowo (ogonek ładnie wygląda na
owocu). Jeśli zależy nam na wytwornym deserze możemy rozpuścić gorzką
czekoladę i cienkim wężykiem polać gruszkę od góry do dołu robiąc różne esy
floresy, albo pogotować nieco dłużej syrop, w którym gotowały się gruszki i
takim powstałym karmelem „niteczkami” ozdobić deser.
Gruszkę z syropu  także można  podać  również w kisielu żurawinowym.
Gotujemy zwykły krochmal, tyle że słodki. Na litr wody dwie łyżki mąki
ziemniaczanej i dwie czubate łyżki cukru. Mąkę mieszamy z  zimną wodą w
szklance, a otrzymaną zawiesinę wlewamy pomału do wolno gotującej się
słodkiej wody -  powinna delikatnie  mrugać.  Jeżeli woda będzie się mocno
gotowała zrobią się „kluchy”  i trudno będzie je rozmiękczyć. Słodki
krochmal odstawiamy. Żurawiny surowe płuczemy pod bieżącą wodą na sitku i
wsypujemy do miksera, by je zmiażdżyć, żurawinową miazgę  przecieramy łyżką
przez nylonowe sitko i wkręcamy w krochmal. Uzyskujemy po wymieszaniu
jednolitą, pyszną, kremową masę. W kompotierki wlewamy kisiel i w środek
wkładamy  gruszkę. Taki deser to witaminowa bomba! Słodka gruszka w kwaśnej
żurawinie. Pyszna kompozycja.
Spodziewamy się gościa po południu, mamy  wprawdzie kisiel, ale  gruszek już
nie ma.  Co zrobić ? Upiec murzynka. To ciasto robi się błyskawicznie a
kwaśna żurawina podana do słodkiego murzynka to bardzo smaczne zestawienie
smaków.
1 szklanka cukru, ½ szklanki wody 1 paczuszka cukru waniliowego 25
dekagramów masła, 2 czubate łyżki najciemniejszego kakao, 2 szklanki mąki
4-5 jaj i 2 łyżeczki proszku do pieczenia.
Do rondelka wkładamy masło, wsypujemy cukier, kakao i wanilię wlewamy wodę.
Na niewielkim ogniu mieszając cały czas  podgrzewamy. Od momentu
zagotowania, gotujemy jeszcze 2-3 minuty Po czym odlewamy pół szklanki tego
znakomitego płynu. Odstawiamy daleko od siebie, bo korci by podjadać, a
będzie nam potrzebne na końcu.
Ucieramy teraz żółtka i w trakcie ucierania wlewamy do nich pomaleńku,
stróżką,  płynną czekoladę z rondelka. Kiedy masa dobrze się zmiesza ubijamy
pianę z białek na sztywno, do mąki wsypujemy proszek do pieczenia i wszystko
razem dokładnie, ale delikatnie mieszamy dużą łyżką. Wlewamy masę do
tortownicy, albo do keksówki wysmarowanej masłem. Najlepiej wyłożyć dno
papierem pergaminowym a papier lekko natłuścić  masłem. Murzynka pieczemy w
temperaturze około 170 stopni mniej więcej 40 minut. Najlepiej pod koniec
pieczenia wbić drewniany patyczek w środek ciasta i sprawdzić czy upieczone.
Patyczek powinien być suchy. Teraz kolej na pozbycie się zawartości
szklaneczki. Wylewamy czekoladową masę na  upieczonego murzynka  i możemy
posypać na wierzch wiórki kokosowe, albo rozdrobnione orzechy, albo migdały,
albo jeśli mamy, suszone żurawiny  - są doskonałe!
Warto zapamiętać przepis na „Murzynka”, bo może nam posłużyć do zrobienia
przepysznego tortu .
Lwowski „Sacher” z  zeszytu mojej Mamy to może nie będzie, ale na pewno
znakomity tort czekoladowy. Oto jak go zrobić:
Ciasto już mamy upieczone, po przestudzeniu należy je przekroić na dwa –
trzy płaty. Teraz potrzebne są nam 4 tabliczki gorzkiej czekolady po 100
gramów każda i śmietanka kremówka (30 lub 36 %)  400 gramów. W gorącej
kąpieli umieszczamy miseczkę, wlewamy do niej śmietankę i wkładamy połamaną
czekoladę. Mieszamy czekoladę ze śmietaną do uzyskania jednolitej masy.
Można to robić bezpośrednio stawiając rondelek z czekoladą na  rozgrzanej
płycie, ale  istnieje ryzyko, że czekolada się przypali może się to stać
bardzo szybko, a przypalona czekolada nie nadaje się już do  niczego, lepiej
więc nie ryzykować.
Masa czekoladowa gotowa. Układamy jeden krążek ciasta na paterze, na której
tort będzie podany i przygotowujemy płyn do nasączenia. Bardzo ważne jest to
czym się tort nasączy, proponuję nie korzystać ze sztucznych aromatów i
cukrzonej wody, bo nie  o to chodzi, by tort był ciężki i mokry, ale o smak.
Jest wiele możliwości.  Możemy przygotować płynną czekoladę albo kakao,
takie, jakie byśmy chcieli wypić, a więc smaczne, ale raczej wytrawne niż
słodkie. Pamiętajmy, że ciasto jest słodkie. Jeśli to tort dla dorosłych
dolewamy do tego płynu trzy -  cztery łyżki dobrego alkoholu (może  być
brandy, albo nalewka, ale nie likier, bo zbyt słodki).  Możemy nasączyć tort
mocną gorzką herbatą z dodatkiem brandy. Jeśli robimy tort orzechowy
doskonale jest nasączyć ciasto mocną herbatą z dodatkiem (najlepiej własnej
oboty), mocnej nalewki orzechowej. Jeśli robimy tort kawowy nasączamy ciasto
mocnym naparem kawy. Możliwości wiele, ale raczej nie korzystajmy ze
sztucznych aromatów spożywczych. Jeśli robimy tort biały z masą migdałową,
albo masę waniliową do napoleonek czy ptysiów korzystajmy z naturalnej
wanilii. Warto zadać sobie trochę trudu jeśli chcemy, by nasz deser był
naprawdę dobry.
Wracamy do tortu czekoladowego. Nasączony spód ciasta smarujemy grubo masą
czekoladową,  przykrywamy drugim blatem ciasta  i znów nasączamy  i dajemy
kolejną warstwę masy. Można przed nałożeniem  masy czekoladowej rozsmarować
na cieście trochę kwaskowatej konfitury (morelowa, wiśniowa…) a dopiero na
to nałożyć masę czekoladową. Można dowolnie fantazjować. Wierzch smarujemy
pozostałą masą, jeśli zabrakło czekoladowej masy, możemy zagotować  masę od
której zaczęliśmy naszego murzynka, tyle że z połowy produktów i tą płynną
masą (lukrem) oblać cały torcik. Będzie doskonały. I tortowy „murzynek”
gotowy.
Proponuję
Nowości
Popularne