Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow Pierogi, uszka do barszczu i strudel
Pierogi, uszka do barszczu i strudel | Drukuj |
poniedziałek, 21 grudnia 2009
Pisałam już o tym, że ciasto na pierogi to takie samo ciasto jak na strudel, tyle, że kawałek ciasta, który przeznaczamy na strudel trzeba bardzo porządnie wybić wałkiem, by było bardziej rozciągliwe.

Farsz do uszek:

Najpierw przez kilka godzin moczymy suszone grzyby w zimnej wodzie, potem gotujemy w tej samej wodzie. Miękkie siekamy drobniutko i dusimy na patelni z dodatkiem masła i oleju. Na osobnej patelni szklimy cebulę, gotową łączymy z grzybkami i jeszcze chwilę dusimy razem. Proporcja 1:1 - tyle grzybków co cebuli. Poza tym sól i pieprz do smaku. Nic więcej nie trzeba. Farsz do uszek można zmiksować, dzięki temu więcej pysznego nadzienia w nich zmieścimy.

Farsz do pierogów:

Wystarczy dobrze posiekać grzybki i cebulę Dodajemy do nich ugotowaną na miękko kapustę, pół na pół słodką i kwaśną. Proporcje kapusty, cebuli i grzybków - 1:1:1, tak jest najsmaczniej. Poza tym sól i pieprz do smaku.

Ciasto na pierogi i uszka:

1 kilogram mąki
Nieco ponad pół litra wody (pamiętamy o zaparzeniu mąki przynajmniej ¼ szklanki wrzątku,
1 łyżeczka soli
2 jajka

Zaparzone ciasto znacznie łatwiej da się rozciągnąć, co ważne jest przy strudlu. Słyszałam kiedyś „telewizyjnego kucharza” który mówił, że do ciasta strudlowego daje się tłuszcz – odradzam. Ciasto z dodatkiem tłuszczu jest kruche i się rwie. Nie naciągnie się na grubość pergaminu. Po zaparzeniu mąki wlewamy ciepłą wodę, wbijamy dwa jajka i dodajemy sól. Może się okazać, że wody trzeba dać nieco mniej, albo dosypać trochę mąki. Nie zrażajmy się tym. Mąka ma bardzo różną wilgotność i to od niej zależy ile wody trzeba dolać. Na wszelki wypadek nie wlewajmy od razu całości wody. Zorientujemy czy wody jest za mało, czy za dużo, wyrabiając ciasto, zawsze można wody dolać, lub dosypać trochę mąki. Proponuję korzystać z robota –  będzie szybciej i wygodniej. Dobrze wyrobione ciasto jest lśniące i elastyczne.

Na dziesięć minut przykryjmy ciasto ściereczką, żeby odpoczęło. Z tej ilości mąki powinno być około 90 pierogów, 25 uszek i dwa strudle. Na strudel wystarczy dosłownie odrobina ciasta, tyle co piąstka kilkuletniego dziecka. Jeszcze jedna uwaga. Ciasto, które leży w misce i czeka na przerobienie, powinno być dobrze przykryte, bo łatwo wysycha. Ugotowane pierogi i uszka można dwa – trzy dni przechować trzeba je tylko kilkakrotnie   poobracać, by dobrze obeschły.
 
Jeszcze jedna uwaga niezależnie od tego, czy przechowujemy pierogi w lodówce, czy na balkonie, czy na parapecie zewnętrznym okna w jakimś koszyczku, koniecznie trzeba je szczelnie opatulić folią samoprzylepną, aluminiową, albo czym innym, byle szczelnie, by pierogi nie wysychały. Jeśli chcemy je zamrozić to najpierw zamrażamy je na płasko, by się nie posklejały i nie odkształciły, a po zmrożeniu wrzucamy już swobodnie do woreczków. Każdy z osobna jest twardy i suchy. Tak zamrożone możemy wyjmować po kilka i rozmrażać, nie mówiąc już o tym, że w ten sposób danie wigilijne możemy przygotować nawet na dwa tygodnie wcześniej. W wigilijny ranek wystarczy je wyjąć, do wieczora się rozmrożą, a wtedy już od razu na patelnię, albo do wrzątku – zależy ode tego jak je chcemy podać.

Pierogi najsmaczniejsze są podsmażone na rumiano. Łatwo je rozpoznać na półmisku, bo ruskie są znacznie jaśniejsze od tych z nadzieniem grzybowo cebulowo kapuścianym, więc nie szkodzi jeśli się przemieszają na półmisku. Pokrótce przypomnę tylko
składniki farszu do ruskich pierogów:
Na kilogram ugotowanych ziemniaków, 3/4kg białego sera (tłustego!) i cztery spore cebule. Przestudzone ziemniaki utłuczone na puree mieszamy z serem i zeszkloną cebulką. Poza tym sporo pieprzu i sól do smaku. Farsz może mieć inne proporcje, to oczywiste. Nie radzę oszczędzać na cebuli, jest bowiem bardzo ważnym składnikiem nadzienia.

Wigilijny strudel:
Strudlowi poświęciłam sporo miejsca w („wszystko co wiem o strudlu”). Przypomnę tylko, że upieczony kilka dni wcześniej kroję przed podgrzaniem na porcje, na wierzchu każdego kawałka układam odrobinę masła, wielkości łyżeczki od kawy, to bardzo ważne, bo doda chrupkości i smaku temu wykwintnemu deserowi. Temperatura piekarnika nie powinna  być niższa niż 170 – 180 stopni. Po dwudziestu minutach wyjmiemy pysznie pachnący strudel i gorący podajemy do stołu. Nie trzeba go już obsypywać cukrem pudrem, bo dzięki słodkim rodzynkom (i innym słodkim dodatkom) strudel jest wystarczająco słodki, ale można dla urody poprószyć odrobinę cukrem pudrem. Strudel z jabłkami dobrze jest posypać cynamonem zmieszanym z cukrem pudrem.

Kiedy ciasto jest już dostatecznie wyrobione dzielę je na dwa kawałki i ostrożnie, by nie przedziurawić paznokciami naciągam z każdej strony. Rozciągnięte jak pergamin ciasto powinno lekko przeschnąć, smarujemy je wtedy roztopionym masłem, posypujemy mielonymi orzechami, lub migdałami. Na warstwie migdałów i orzechów układamy starte na grubych oczkach jabłka (nie powinny być mokre), na jabłkach układamy namoczone wcześniej w dobrej nalewce, lub innym alkoholu rodzynki. To bardzo ważne, by rodzynki były namoczone w alkoholu, „zbiorą” jeszcze trochę masła ze strudla i będą napęczniałe i przepyszne, nawet jeśli kto ich nie lubi, zje z rozkoszą. Kolejno układamy pokrojone na małe paseczki  morele suszone, figi (nie za dużo, bo będzie za słodko!) Mama dodawała jeszcze kilka płatków cukrowej róży – dla aromatu.

Odsyłam zainteresowanych strudlem do strony „Wszystko co wiem o strudlu” opisałam tam dokładnie jak go przyrządzić.

Proponuję
Nowości
Popularne