Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow O łabędziach pływających w wazie i kilku innych chłodnikach
O łabędziach pływających w wazie i kilku innych chłodnikach | Drukuj |
piątek, 24 kwietnia 2009

Bardzo smaczny „Nędzarz”, chłodnik, który zwłaszcza w dni postne trafiał na stół.
Kilka lat temu stwierdziłam się że nasz „Nędzarz „ to prawie włoskie „Gaspachio” Tak czy owak warto, by ten przepis znalazł się w zbiorku chłodników:
2 szklanki mleka
7-8 łyżek pokruszonego chleba bez skórki
6 ząbków czosnku
2 pomidory obrane ze skórki
(Uwaga. Pomidory zawsze należy obierać ze skórki, wystarczy przelać wrzątkiem i skórka schodzi bez trudu. Jedyne pomidory, które można ze skórką pałaszować, to świeże, zerwane, bezpośrednio z krzaka, one nawet zapach mają inny. Nie słyszałam, by komukolwiek zaszkodziły).

Potrzebujemy jeszcze;
½ szklanki octu jabłkowego, ale może być  sok z cytryn.
4  szklanek wody
2 kostki rosołowe
1 dużego świeżego ogórka, 
2 papryk - zielona i czerwona (Mama  zamiast papryki dodawała gotowanego, pokrojonego w kostkę buraka)

Spora garść  posiekanej natki pietruszki i koperku sól, pieprz.
Rozetrzeć czosnek na desce z odrobiną soli, przełożyć do garnka. Dodać suchy, trochę pokruszony chleb, podlać rosołem i dobrze utrzeć. Dodać przegotowane wodę i mleko i pozostały wywar z warzyw. Przelać wszystko do wazy. Na koniec wsypać garść siekanej pietruszki i sok z cytryn, lub ocet jabłkowy.

Schłodzić. W miseczkach ułożyć grzanki z białej bułki lekko zrumienione na maśle, dodać pokrojone w kostkę pomidory, ogórka, i paprykę (lub jak moja mama czerwonego buraka).
Bardzo smaczna i pożywna zupa. Jak zwykle trzeba doprawiać do smaku indywidualnie. Piotr zawsze solił i pieprzył przed spróbowaniem. Czosnku nie da się niczym zastąpić, a jest go dość dużo, więc wskazane, by wszyscy zupę jedli. Jest naprawdę dobra.
Kiedyś w ramach urozmaicenia dałam zamiast mleka jogurt zmieszany ze śmietanką kremówką, ale ta wersja „Nędzarza”  to może już „Gaspachio”?

Chłodnik z botwinki – bardzo pożywny

Botwinka to bardzo młode czerwone buraczki, które powinny być sprzedawane za grosik, bo buraki, aby ładnie rosły muszą być przerywane. Zostawia się w grządce większe rośliny, a mniejsze, słabsze roślinki  po prostu  się  wyrywa. To samo dotyczy wszystkich tak zwanych nowalijek. Handel nowalijkami, to chyba najlepszy interes dla ogrodników uprawiających warzywa.
Przygotowujemy 2.5 litra kefiru zmieszanego w równych proporcjach z jogurtem.
½ litra śmietanki – najlepiej 36%
1 kilogram botwinki
pęczek szczypiorku
pęczek koperku
pęczek zielonej pietruszki
2 średniej wielkości, świeże ogórki
5 jaj ugotowanych na twardo
½ kilograma  pieczonej cielęciny (może być upieczona pierś z kurczaka)
sok z jednej cytryny
½ szklanki soku buraczanego (najlepiej koncentrat – ma mocniejszy smak)
ząbek czosnku
sól i pieprz do smaku

Botwinkę bardzo dokładnie opłukać (doskonale się płucze w słonej wodzie!) i razem z liśćmi jak najdrobniej – w paseczki posiekać drobno posiekać. Ugotować w  lekko osolonej wodzie. Pod koniec gotowania dodać sok z cytryny.
Do ostudzonej (nie musi być całkiem zimna) botwinki wrzucamy wszystkie  rozdrobnione warzywa;
Ogórki w kostkę, rzodkiewkę w talarki, mięso kroimy w zgrabną kostkę, zieleninę najdrobniej siekamy, czosnek miażdżymy nożem z odrobiną soli. Na koniec wlewamy koncentrat buraczany i rozbełtaną dokładnie śmietanę z jogurtem i kefirem. Już na talerze kładziemy po połówce ugotowanego na twardo jajka.
Bazą do wszelkich chłodników jest jogurt, kefir, kwaśne mleko i koniecznie  dobra śmietana, jej kremowa konsystencja zapewni chłodnikom miły „poślizg” jeśli z jakiegoś powodu nie możemy używać śmietany, wówczas  w przewadze powinien być jogurt.

Kolejny chłodnik

2 litry jogurtu
3 – 4 ząbki czosnku rozdrobnionych na cząstki
duży świeży ogórek pokrojony w kostkę
duży pomidor (trzeba go obrać ze skórki i pokroić w kostkę – jak ogórka)
dwie garście posiekanego drobniutko kopru
garść połamanych  na cząstki  orzechów  włoskich
sól, pieprz do smaku
 ½ szklanki gęstej śmietany.
Jeśli dodamy sok z kiszonych ogórków powstanie kolejny, bardzo smaczny chłodnik. Z tym, że do tego chłodnika dobrym dodatkiem będą jak w botwince,  jajka ugotowane na twardo.

Bardzo smaczne są chłodniki owocowe

Ze wszystkich owoców jakie znamy i mamy pod ręką; z truskawek, moreli, wiśni, jabłek, śliwek, gruszek, malin, jeżyn, agrestu, mandarynek będą świetne chłodniki. Podanie do nich grzanek ze słodkiej bułki, na przykład z chałki, albo groszku ptysiowego i odrobiny słodkiej śmietanki uczyni z każdego owocowego chłodnika  przepyszną zupę. Jedyne owoce, których należy się bać, to jagody czarne ze względu na to, że skutecznie przebarwiają zęby i usta, bywają kłopotliwe. Jedzmy je w ogromnych ilościach, bo są niezwykle zdrowe i smaczne, ale raczej w domu. Rodzinnie. Nie podawajmy jagodowego chłodnika gościom.
Owoce powinny być zmiksowane jeśli chcemy, by chłodnik był nie tylko smaczny, ale i elegancko podany. Dobrze jest przecedzić owocowy chłodnik przez sitko, żeby w zupie nie było niepotrzebnych farfocli. Kilka ładnych owoców można na talerzach położyć dla ozdoby.

Poza jogurtem powinno się dodać do chłodnika owocowego słodką śmietankę.
Do smaku doprawiamy cukrem, wanilią, sokiem z cytryny, można dodać trochę startego świeżego imbiru. Na pewno młode liście dzikiej mięty ogrodowej. Można ją hodować bez żadnego problemu na kuchennym parapecie przez cały rok, a skąd ją wziąć? Nie z  marketu, roślinki kupowane tam są do jednorazowego użytku, po to by je stale kupować, nie mają  też tego aromatu co listki naturalnej mięty, najlepiej zerwane z własnej doniczki. Można przywieźć maleńki krzaczek, albo gałązkę mięty z wiosennych wycieczek za miasto, pełno jej rośnie w każdym rowie, (łatwo się ukorzeni), a jeśli się nie znamy na polnej mięcie, to kupmy wiosną u ogrodników. W każdym, dobrym ogrodzie można kupić zioła wieloletnie, rosnące w doniczkach.

Proponuję  jeszcze mały smakołyk, który jednocześnie ozdobi każdy owocowy  chłodnik.
Wystarczy ubić na sztywno pianę z białek z cukrem, tak jak na bezy.
W rondlu gotujemy lekko osoloną wodę i na delikatnie wrzącą kładziemy łyżką kluseczki. Pięknie rosną! Wyjmujemy je ostrożnie łyżką cedzakową dosłownie po minucie od wyrośnięcia i kładziemy bezpośrednio na zupę. Takie pływające w wazie, między listkami mięty „łabędzie”, wyglądają prześlicznie, trzeba je  tylko szybko podać i szybko zjeść, bo  tak szybko „siadają”, jak szybko we wrzątku rosną. Może dodanie  odrobiny mąki przedłużyło by  ich żywot  w zupie. Może, ale po co. Są takie delikatne jak obłoczki, a dodatek mąki nawet niewielki, zrobi z nich kluski, a to nie mają być kluski, lecz „łabędzie pływające między  owocami, na owocowym stawie”- tak tę zupę nazwą dzieci.

Jeszcze jeden smaczny chłodnik na upalne dni lato

litr zsiadłego mleka
kubek śmietany (25dka)
spory pęczek szczypiorku
średniej wielkości ogórek
20 orzechów włoskich
3 ząbki czosnku
dwie łyżki posiekanego koperku
sól i pieprz.
Wykonanie banalne, jak w większości chłodników. Mleko ze śmietaną porządnie roztrzepać, dodać roztarty czosnek, posiekane orzechy, pokrojony w kostkę ogórek, posiekany szczypiorek i  na koniec sól pieprz i posiekany drobniutko koperek. Do tego chłodnika bardzo  dobrym dodatkiem są jajka na twardo. Będzie kolorowo i smacznie.
 
Kiedyś robiłam chłodnik ze śliwek węgierek. Kupiłam mrożone z myślą upieczenia kruchego placka ze śliwkami i kruszonką, ale w ostatniej chwili zmieniłam decyzję. Będzie chłodnik z tych śliwek, ale miałam tylko chleb razowy. Grzanki z razowca? Przecież bardzo smaczny jest chleb razowy posmarowany masłem i powidłami, zamiast gnać do sklepu po białe pieczywo, pokroiłam  razowe kromki na długie paluszki i w takim kształcie usmażyłam je na maśle. To był  rewelacyjny pomysł, a więc do chłodnika śliwkowego, radzę chrupiące paluszki z chleba razowego. Ozdobiłam jeszcze chłodnik plamkami słodkiej gęstej śmietanki i było na stole pachnąco, kolorowo i bardzo smacznie.

Jeszcze chłodnik piwny „Kalteszal” – z zeszytu cioci Zosi
Na 1 ½ litra dobrego piwa
30 dekagramów cukru
4 żółtka
2 cytryny
łyżeczka cynamonu
kieliszek araku
garść rodzynek
grzanki ze słodkiej bułki.

Trzeba porządnie utrzeć żółtka z połową cukru, wcisnąć sok z dwóch cytryn i skórkę z jednej.
Piwo zagotować z cynamonem i częścią cukru, gdy lekko przestygnie, połączyć z utartymi z cukrem żółtkami, w końcu wlać  arak. Na końcu wrzucić rodzynki i schłodzić. Tę pyszną zupę podaje się albo z grzankami, albo jeśli chcemy wytworniej, z grzybkiem biszkoptowym.
Nie robiłam z arakiem, ale z rumem a częściej z whisky.
Podałam kiedyś tę zupę na imieninach Mamusi i zupa zrobiła prawdziwą furorę.

Równie oryginalną i smaczną jest chłodnik z poziomek.
0,5 kilograma poziomek (kilka najładniejszych wybrać do ozdoby )
litr wody
2 szklanki białego wina
sok z pół cytryny
25 dekagramów cukru
Cukier zagotować z wodą, poziomki ostrożnie przetrzeć (pestki  poziomek są bardzo  gorzkie i  nie powinny się znaleźć w chłodniku)

Rozmieszać z winem, sokiem cytryny i porządnie schłodzić. Można ubić słodką śmietankę i na każdy talerz, albo do wazy wlać trochę śmietanki rysując różne esy floresy.

Zaproponuję jeszcze podobną zupę z poziomek (mogą być maliny, jeżyny), przyrządza się ją nieco inaczej.
Półtora litra mleka zagotować i przestudzić. Utrzeć 5 żółtek z  25 dekagramów cukru. Zagotować razem, na wolnym ogniu dokładnie mieszając, aby uzyskać jednolitą konsystencję. Na koniec dodać przetarte surowe poziomki (też koniecznie bez pestek). Również do tej zupy doskonałym dodatkiem jest grzybek biszkoptowy. I tę zupę można ozdobić słodką śmietanką, tak poprzednią.
Do wszystkich owocowych zup i chłodników dodaję świeże listki mięty, moja mama tego nie znała. Owszem, listki mięty się przegryzało dla świeższego oddechu. Zawsze rosła mięta na kuchennym oknie. Mięta i geranium. Jedno i drugie czasem wpadało do zupy, ale raczej dla hecy. Na ogół były to zioła do …wąchania.  Po prostu, żeby kuchnia ładnie pachniała.

 

Proponuję
Nowości
Popularne