Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow Niespodziewani goście
Niespodziewani goście | Drukuj |
piątek, 08 maja 2009
Zdarza się niekiedy, że odwiedzą nas nieoczekiwanie goście. Teraz w dobie telefonów komórkowych trudniej o takie niespodzianki, ale może się zdarzyć...

Zawsze staram się mieć w kuchni trochę sera, mąki, kilka jajek…

Paszteciki z żółtego sera

Około 40 dag. sera utrzeć na drobnej tarce, dodać 2 jajka, 2 spore łyżki mąki, łyżkę masła, trochę soli.
Wyrobić ciasto, formować paluszki, obtoczyć w bułce tartej i smażyć z obu stron na oleju.

Paluszki z białego sera

Około 40 dag. sera, 2 jajka, 2 spore łyżki mąki, łyżkę masła, trochę soli i pieprzu.
Wyrobić ciasto, formować placuszki i smażyć na oleju po obu stronach. Można je podawać na słono i na słodko. 
I jedne i drugie są świetne do wina, piwa i do czystych zup.

A skoro o zupie…
Szybka, wiosenna, prosta i smaczna!

2 łyżki masła i łyżkę oleju na patelnię, dodać dwa kartofle obrane i pokrojone drobno, dwa pory pokrojone w talarki, kostkę rosołową. Poddusić razem, poczym  dodać wodę  zagotować i zmiksować.

Można podać tę zupę na ciepło i na zimno, ze śmietaną lub bez, ale koniecznie z posiekanym koperkiem, lub natką pietruszki.

Odbierałam kiedyś wcześnie rano z dworca naszą daleką krewną, miałam ją odwieźć do znajomych, u których się zatrzymała, ale ni stąd ni zowąd zapragnęła pojechać najpierw do nas i poznać dziewczynki…  Jeśli pozwolisz, wypijemy kawę, pogadamy, tak normalnie, w zwyczajnym domu. Jestem stęskniona rodziny. Wiesz? Wiem.

W moim „zwyczajnym domu” rozgardiasz jak zwykle, a dodatkowo przeprowadzałam zawartość jednej szafy do drugiej (nie udało się nic wyrzucić!), a dodatkowo sobotni ranek, a więc dzieciaczki śpią w najlepsze… 

Kawa, herbata są, ale poza tym w lodówce pusto… wczorajsze ziemniaki z obiadu i trochę żółtego sera.
Słodycz trajkotała po polsko-angielsku a ja kombinowałam co by tu, jak by tu, gdzie by tu…

Trochę nie po drodze, ale przecież jest „Hortex” przy Poczcie Głównej. Kupiłam dwie wielkie kule lodów. Pozwolisz? Jedną zawiozę do Rodziców Piotra, sprawię im radość. Poczekasz chwilę w samochodzie… ? 
Mamo! Wystrzeliłam, pobieżnie tłumacząc swój pośpiech i wręczając lodową kulę zdziwionej i ucieszonej moim widokiem (niezwykle gościnna i serdeczna nasza Mama zawsze się nami cieszyła) ja tylko na cztery sekundy, muszę natychmiast zadzwonić do dzieci…

…Wiozę niezwykłego gościa, chce Was poznać, nie chcę by ciocia wpadła do którejś z otwartych szaf… Ratujcie!
Doooobrze mamusiu, powiedziała ziewając Kinga .

Nie mogę się wlec jak safanduła, pojadę zgodnie z przepisami …  macie 15 minut. Oki! Zawołało wesoło dziecko.
Od Mamy Lili usłyszałam tylko „ach ty wariacie” i pognałam w dół.

Moje Skarby ubrane, radosne, w idealnie wysprzątanym mieszkaniu…
Ja też się popisałam. Z” wczorajszych” kartofli z dodatkiem żółtego sera, białego sera, jajka, soli pieprzu i bułki tartej zrobiłam małe kuleczki, obtoczyłam je w bułce tartej i usmażyłam na oleju z masłem.
Podałam do nich konfiturę z czerwonej papryki.

Cały półmisek chrupiących „kartofelków” które mało były do kartofli podobne zniknęły dość szybko.
To było całkiem nie angielskie śniadanie w „zwyczajnym domu”.

Proponuję
Nowości
Popularne