Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow Kociołek dla Marcina
Kociołek dla Marcina | Drukuj |
piątek, 08 maja 2009
Moje pierwsze zetknięcie z kociołkiem to dom Basi i jej mamy w Unieściu, osób niezwykle gościnnych i serdecznych. Z tym większym rozrzewnieniem wspominam każdy pobyt nad morzem, że byliśmy wtedy w komplecie; Piotr dziewczynki i ja w gronie niezwykle życzliwych i radosnych ludzi.

Kilka sezonów z rzędu mordowali nas „Chłopcy radarowcy” z głośnika pobliskiej cukierni, dzieci roznosiła radość i energia, my z kufelkami piwa, przy księżycu i spadających w morze gwiazdach…

Przynajmniej raz w tygodniu odbywała się kociołkowa biesiada z przyśpiewkami o Ukrainie, o jamniku, który coś tam za sobą ciągnął, o przepijaniu babcinego domku i barchanowych gaciach, o partyjnych legitymacjach w nocniku….
Czas oczekiwania na kociołek, który skwierczał i dymił nad paleniskiem, skracaliśmy sobie pałaszowaniem świeżutkiej wędzonej  sielawy i siei, odławianych z pobliskiego Jamna i świeżo wędzonych. Cóż to było za jedzenie. Kilka kilogramów pachnącej, jeszcze ciepłej ryby znikało migiem.

Wielu było chętnych do upychania zawartości kociołka. Przez szacunek dla wspomnień zawsze w skład mojej kociołkowej zapiekanki wchodzą ziemniaki, marchew i kiełbasa pokrojone w talarki a także kapusta, sól i pieprz.
Trzeba pamiętać, że nie były to łatwe lata. Kiełbasę do kociołka Basia gdzieś wyczarowywała…

Wykopałam w dole ogrodu kwadratową niezbyt głęboką dziurę, obłożyłam ją kamieniami – palenisko pod kociołek gotowe.

Do kociołka warto zasiadać w minimum 10 osób, jeśli dobrze upchany to i kilkanaście osób nakarmi.

Zapiekanka kociołkowa

Pół główki kapusty włoskiej (może być normalna biała)
2 kilogramy mieszanych mięs
Pół kilograma wędzonego boczku
Pół kilograma obranej i pokrojone w plastry kiełbasy
2 kilogramy ziemniaków
Kilogram marchwi
Kilka dużych cebul
Posiekana zielenina(bardzo tu pasuje koperek)
Pół kostki masła
Sól, pieprz do smaku

Spód kociołka i jego ścianki wyściełamy kilkoma warstwami liści kapusty i plastrami wędzonego boczku. W powstały otwór  układamy warstwami, naprzemiennie (każdą warstwę lekko oprószając solą i pieprzem i mocno dociskając); pokrojone w kostkę i obsmażone (jak na gulasz) mięso, obrane i pokrojone w plastry ziemniaki, plasterki kiełbasy, obraną i pokrojoną w talarki marchewkę, pokrojoną i zeszkloną wcześniej na łyżce oliwy cebulę. Powinny być przynajmniej trzy, cztery warstwy. Na wierzchu rozsmarowujemy masło i przykrywamy szczelnie „opatulając” pakunek liśćmi kapusty. Na koniec mocno zakręcamy kociołkową pokrywę i ustawiamy nad paleniskiem. Kociołek ma trzy żeliwne nogi i doskonale daje się wcisnąć w rozżarzone węgle. Po trzech - czterech godzinach od momentu porządnego nagrzania kociołka potrawa jest gotowa. Jeszcze tylko bochen chrupiącego domowego chleba i dobrze schłodzone piwo.

Jeśli ktoś zechce jak ja; Na spodniej warstwie kapusty i boczku układam ziemniaki, sypię na nie koperek, na to kawałki mięsa  i kiełbasę, na to zeszkloną cebulę i na wierzch marchewkę. Bardzo porządnie upycham pięścią. Do wyczerpania produktów.

Zawartość kociołka może być różna, można dodać żółty ser między warstwy, można na boczek wysypać garść połamanych  orzechów włoskich (orzechy i boczek bardzo do siebie pasują), można jako jedną z warstw dać fasolę szparagową, młodą kalarepę w plastrach… Wszystko to co lubimy i co się da upchać.
Dobrze upchać kociołek to nie lada sztuka.

Proponuję
Nowości
Popularne