Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow Gulasz moich węgierskich przyjaciół
Gulasz moich węgierskich przyjaciół | Drukuj |
poniedziałek, 25 maja 2009
Bazą jest mięso wołowe. Mieszane. Sporo kleistej pręgi, kawałek łopatki i karkówki
Powiedzmy, że po kilogramie. Gulaszu zawsze warto zrobić więcej, bo podobnie jak bigos najsmaczniejszy jest następnego dnia a nawet kilka dni później.

Potrzebujemy: 

Kilka dużych cebul
Dwie łyżki mąki
Dwie łyżki mocnego pomidorowego koncentratu
Spora łyżka kwaszonej kapusty
½ szklanki czerwonego wina
Nieco więcej niż szklanka gęstej, kwaśnej śmietany.
2-3 kostki przyprawowe (to mój dodatek) np. bulion warzywny.
Papryka, pieprz, sól do smaku (soli nie wiele, ale papryki, pieprzu, ziela angielskiego… co lubimy). Solimy na końcu, wtedy mamy gwarancję, że potrawa nie będzie przesolona. Pamiętajmy, że przyprawy mają w sobie sól. 

Kroimy mięso w zgrabną kostkę (nie za małą). Kawałki mięsa oprószamy przyprawami i mąką i układamy na rozgrzany na patelni olej. Kilka razy trzeba przemieszać mięso, by się mąka zanadto nie zrumieniła. Zrumienione mięso przekładamy do rondla, a na patelnię dajemy posiekaną najdrobniej cebulę, kiszoną kapustę i koncentrat pomidorowy. Krótko je razem przesmażamy i zalewamy wodą 3/4 szklanki. Wlewamy ten „sos” z patelni do mięsa i uzupełniamy jeszcze rozpuszczonymi we wrzątku kostkami. Sos dzięki zawartości mąki szybko gęstnieje, trzeba więc gulasz od czasu do czasu mieszać.
Gotujemy gulasz na wolny m ogniu.

Dodajemy pozostałe składniki, poza śmietaną. Śmietanę zawsze dodajemy na samym końcu, jeśli dajemy wymieszaną z mąką, chwilę gotujemy, jeśli samą, wtedy tuż przed podaniem.

Możemy zrobić więcej sosu – rozrzedzić go i podać „zupę gulaszową” w głębokich talerzach. Wtedy dodatek zielonego groszku i maleńkich kluseczek doskonale dopełni potrawę.

Jeśli nie mamy czasu doglądać potrawy i mieszać, proponuję przełożyć gulasz do głębokiego naczynia żaroodpornego i wszystko razem w temperaturze piekarnika około 180 stopni dusić około 1.5godziny. Po wyjęciu zabielamy sos śmietaną. Doskonale smakuje z pieczywem i czerwonym winem.

Gulasz możemy przyrządzić z dowolnego mięsa. Ważne, by pokrojone kawałki nie były zbyt drobne. Może być cielęce, wołowe, wieprzowe, drób.

Są doskonałe gotowe przyprawy do gulaszu, sama często z nich korzystam, ale to nie jest konieczne. Wystarczy mięso lekko posolić, oprószyć papryką, pieprzem, wsypać kilka ziarenek ziela angielskiego, kawałek listka laurowego, rozgnieść kilka ziaren (nie za dużo!) jałowca i będzie trochę jak z lasu. Każde z wymienionych mięs ma swój smak. Jeżeli robię gulasz z mięs mieszanych daję trochę majeranku i rozmarynu. Zrumienione kawałki mięsa przekładam do rondla zalewam szklanką wody z rozpuszczoną kostką warzywną, dwiema łyżkami koncentratu pomidorowego i duszę na maleńkim gazie, gulasz ma sobie lekko „mrugać” pod pokrywką.
 
Trzeba pamiętać, że od stopnia zarumienienia mięsa zależeć będzie kolor i smak sosu. Jeżeli się nam wydaje, że za dużo wody, nie ma się czym martwić, nadmiar wygotuje się, wyparuje, poza tym pysznego sosu nigdy dosyć! Pod koniec duszenia wlewamy czerwone wino (1/2 szklaneczki).Na patelnię wrzucić niedbale pokrojone cebule, kiedy się zeszkli przełożyć ją do garnka z mięsem. Do gulaszu można dodać pieczarki - kilka pokrojonych  kapeluszy –  smażę je chwilę na patelni, zaraz  po cebuli  można  również  wrzucić na patelnię, pokrojone w słupki warzywa bardzo je lubię w gulaszu. Cala potrawa, we wspólnym już garnku powinna się jeszcze dusić ok. 45 minut. Mięso  będzie na pewno  miękkie.

Do każdego gulaszu można dodać suszone grzybki, pokrojonego suszonego pomidora, kilka rodzynków, dwie – trzy suszone śliwki. Wszystko to doda smaku potrawie i pięknie ją zabarwi. Na samym końcu dodajemy śmietanę. Zamieszać, zagotować i jeszcze sprawdzić smak. Może trzeba jeszcze trochę  posolić, popieprzyć, może dolać kapkę wrzątku. Sos musi mieć odpowiednią konsystencję i musi być go dużo!

Na koniec rzecz najistotniejsza gulasz jest świetny zaraz po ugotowaniu, ale naprawdę rewelacyjny jest następnego dnia, kiedy się dostatecznie wszystkie składniki poprzegryzają.   

Daniem podobnym do gulaszu jest „ boef Strogonow”.

Pysznego Strogonowa jadałam w domu rodzinnym Piotra. Mama Lila przygotowywała to danie bardzo rzadko, bo mięso do „Strogonowa” musi być bardzo szlachetne. To powinna być albo polędwica wołowa, albo mięciutkie, soczyste mięso rostbefu.
Przyrządza się podobnie jak gulasz, z tą różnicą, że mięso krojone jest w słupki - powinno mieć 7-8 milimetrów grubości i około 5–6 centymetrów długości. Mięso oprószamy przyprawami – solą i pieprzem, sproszkowaną papryką. Obrumieniamy je na patelni bardzo krótko i przekładamy do innego naczynia, a na patelni lekko rumienimy (bez przypalania) dużo cebuli, podduszoną przekładamy na mięso, kolej teraz na pieczarki. Same główki kroimy w grubsze paski i dusimy je do lekkiego zrumienienia. Na koniec na patelni dusimy słupki obranej ze skórki papryki.

Dodajmy to co lubimy. Można dać trochę marchewki, pietruszki, selera… Najważniejsze jednak w potrawie jest, co już mamy w garnku; mięso, cebula i pieczarki. Teraz kolej na przyrządzenie sosu. Patelnię zalewamy wodą, by wszystko, co przywarło do dna, odzyskać, możemy dodać pokrojone  drobno nóżki pieczarek, by wykorzystać ich smak, poczym przez sitko przelać uzyskany sos do rondla, w którym są już pozostałe składniki. Dolewamy jeszcze dwie szklanki  rosołu (może być bulion z kostki), w którym proponuję rozprowadzić dwie łyżki koncentratu pomidorowego. Delikatnie, do dna wszystko przemieszajmy. Powinno się wszystko dusić na niewielkim ogniu. Na koniec Mama Lila mieszała sporą łyżkę mąki (ziemniaczana pół na pół ze zwykłą pszenną) z kwaśną śmietaną i wlewała tę zawiesinę do sosu.

Cały smak jest w sosie. Odpowiednio przyprawiony rzeczywiście powinien być dość ostry, ale nie musi powodować wybałuszania oczu. Prawda jest taka, że boef Strogonow to odpowiednio pokrojone kawałki mięsa i sposób podania potrawy. Nie podaje się „Strogonowa” na talerzu, lecz w kokilkach, miseczkach, albo specjalnie do tego celu upieczonych chlebkach- polecam ten sposób.

Strogonow jest wykwintną, gorącą przystawką.

Proponuję
Nowości
Popularne