Tort wiosenny
Tort wiosenny
Kaszanka w chlebie
Kaszanka w chlebie.jpg
Mazurek
img1_l.jpg
Faworki karnawałowe
faworki
Domowy chleb
img2_l.jpg
Przepisy i opisy arrow Przepisy i opisy arrow Dzieci i kiszone ogórki
Dzieci i kiszone ogórki | Drukuj |
środa, 01 lipca 2009

Koniec czerwca to najlepsza pora na przygotowywanie w domu ogórków małosolnych i kiszonych, jeszcze nie na zimę lecz do bezpośredniego zjadania. Warto wzmocnić nasze organizmy sporą dawką naturalnych witamin i soli mineralnych. Nawet odchudzając się możemy bezkarnie pochłaniać każdą ilość ogórków i pić kwas ogórkowy. Jest nie tylko smacznym napojem, na jego bazie można przyrządzić znakomity chłodnik lub zupę ogórkową.

Dojrzał koper, ma już pięknie wybarwione, aromatyczne baldachy i grube soczyste łodygi. Jest młody czosnek. Drobne ogórki „kiszeniaki” staniały. Kiśmy je i jedzmy jak najczęściej, nie znudzą się, bo sezon nie potrwa długo –  zaledwie kilka tygodni.

Kiszone, zimowe ogórki to już nie to samo. Już codziennie się ich nie zjada – może to też kwestia pory roku.
Zjadajmy je w kanapkach, do obiadu, do kolacji. Dzieciom rzadko smakują pokrojone w plasterki ogórki, pozwólmy im wyjmować je czystą rączką bezpośrednio ze słoika. Takie bardziej smakują.

Byłam dość bezsilna wobec moich dzieci. W żaden sposób nie mogłam ich namówić do jedzenia kiszonych ogórków, było po prostu „nie” i nie pomogła wymyślona na tę okazję bajka o wiewiórkach, które miały chore ząbki. „… Dopiero kiedy mama wiewiórkowa ukisiła ogórki…” Mamuuusiu, odparowała rezolutnie Kinga, przerywając moje bajanie, one miały chore ząbki, bo za szybko chrupały orzeszki! Pamiętasz? W dużym parku? Jak strasznie szybko gryzły? Dlatego bolały ząbki…  Ania, dla której starsza siostra była absolutnym autorytetem potakiwała główką, patrząc na mnie wzrokiem oczekującym wyłącznie potwierdzenia... Fakt. Widziałyśmy w Łazienkach i w Królikarni. Wiewiórki za szybko chrupały orzeszki.

Nie dałam za wygraną. Wpadłam na pomysł, by kilka ogórków wyjąć ze słoja, przełożyć do głębokiej salaterki i postawić na stole tak, by były pod ręką. Dzieci kończyły obiad a ja nagle zmieniłam się egzotycznego potwora, postawiłam ogórkowe bajoro na stole i zamruczałam basem ... Hm, mam nadzieję, że mi tu nic nie zniknie, wrócę z lasu i schrupię sobie te ogórasy, są  taaaakie…  pyszne! Potwór nie patrząc na siedzące obok dzieci przeliczał głośno kilka razy; jeden ogórek, drugi, trzeci, czwarty… Potrząsał salaterką ku uciesze dzieci, znów liczył, mylił się, znów liczył, kosztował sok wykrzywiając się niemiłosiernie. Mm… mniam… kwaśne, ale zdrowe, burczał potwór. Kątem oka widziałam, że dziewczynki mają figielki w oczach i są coraz bardziej rozochocone zabawą, więc wyszłam z kuchni.  Kiedy wróciłam  po kilku minutach, dzieciaczki kończyły chrupanie ogórków, a sok był prawie wypity. Zabawa zawsze jest najlepszym sposobem, by zachęcić do jedzenia.
Ogórki są najsmaczniejsze wyjmowane bezpośrednio ze słoja lub glinianego gara.

Na jedno kiszenie kupuję 2,5 kilograma ładnych, niedużych ogórków i sporą garść zielonego, dojrzałego kopru, biorę zawsze więcej niż sprzedawca proponuje. Kopru musi być dużo, trudno go przedawkować, tak samo jak czosnku nie można przedawkować.
Na 2.5 kg ogórków, spora główka czosnku, lub dwie mniejsze.
Łyżka soli.
Kawałek chrzanu. (chrzan nie jest konieczny, ale warto go dodawać do kiszenia, bo wzbogaci  i smak i wartość odżywczą ogórków). Jest ważnym dodatkiem  do kiszenia zimowego.
Spory słój, lub gliniany garnek.

Kiszenie:
Ogórki myjemy pod bieżącą wodą, usuwamy ogonki i moczymy w zimnej wodzie przynajmniej godzinę. Słój w którym zamierzamy kisić ogórki powinien być czysty i przepłukany wrzątkiem. Dzielę wiązkę kopru na trzy części i jedną układam tnąc nożyczkami na krótsze kawałki na dnie słoja razem z kilkoma dużymi ząbkami czosnku. (jeśli są korzonki w koprze odcinamy je, nie ma w nich wiele smaku a tylko zabiorą miejsce.
 
Na warstwie kopru układamy płasko jak najciaśniej, by dużo zmieścić, ogórki. Mniej więcej w połowie wysokości słoja kładziemy kilka baldachów kopru z czosnkiem. Na to pozostałe ogórki i na wierzchu znów koper i czosnek.
Gotujemy wodę. Na 1,5 litra wrzątku łyżkę od zupy soli. Nie więcej. Mieszamy roztwór, by sól się dobrze rozpuściła i bardzo gorącym zalewamy ogórki. Jeśli zabrakło zalewy, zagotowujemy kolejną porcję wody i postępujemy jak poprzednio. Ogórki muszą być przykryte  solnym roztworem.

Po czterech dniach ogórki są gotowe. Wiele zależy od temperatury w pomieszczeniu.
Są lekko kwaśne i chrupiące a dzięki dużej ilości kopru i czosnku bardzo aromatyczne zaś sok z ogórków jest rewelacyjnym napojem.
 
Na zimę też zakisimy ogórki, ale to będzie pod koniec ogórkowego sezonu.
Zimowe kiszeniaki robimy inaczej bo muszą przetrwać kilka miesięcy w słoikach.

Proponuję
Nowości
Popularne